Wędkarz musi sprzątać

Jest takie prawo, które nakazuje wędkarzowi przed rozpoczęciem wędkowania jak i po zakończeniu posprzątania miejsca, w którym łowił. Problem w tym, że nikt tej zasady specjalnie nie przestrzega, a sami wędkarze niestety często bałaganią. Straż Rybacka najczęściej skupia się na legalności, kontroluje kartę wędkarską, wymiary ryb i na tym się sprawa kończy., tymczasem nasze akweny wodne zaczynają przypominać jedno wielkie śmieciowisko, te nieliczne akcje typu sprzątamy ziemię niewiele dają, to tylko kropla w morzu potrzeb.Zapewne każdy element współczesnego życia jest tutaj ważny, mentalność Polaka jest zagadnieniem znamiennym, nie można tego wątku nigdy pomijać przy tego rodzaju rozważaniach. Jak to zmienić? Jak poprawić kwestię porządku nad wodą? Nie jest to takie łatwe, bowiem nie da się zmienić mentalność człowieka ot tak sobie. Można za to stworzyć solidne prawo w tej dziedzinie, bajońskie kary, bo nic nie straszy jak wysokie mandaty.Warto zadać o ten aspekt, bowiem samo przestrzeganie prawa jest bardzo ważnym tematem. Ważne jest, by nad wodami było czysto, by ten nasz relaks wiązał się z przyjemnością, a nie kolejnym życiowym koszmarem. Bo przecież wędkowanie ma być forma relaksu, nie tylko sportem łowieckim. Ale te śmieci…Straż Rybacka ma uprawnienia ku temu, by karać niepokornych wędkarzy. Czemu więc tego nie robi? Mi się osobiście to bardzo nie podoba. I chciałbym wielkich zmian w tej dziedzinie. Oby tylko ten czas przyszedł zanim się całkowicie nie zestarzeję. Bo trochę tego czasu jeszcze nad woda chciałbym spędzić.

RelatedPost