W nocy na leszcza

Dla niektórych wędkarzy nocne połowy są pewnego rodzaju wyzwaniem. Lubią to, bowiem to zupełnie inna filozofia wędkowania i wiemy doskonale, że trzeba się tutaj trochę podszkolić. Bo te umiejętności, jakich nabywa się podczas polowań dziennych rzadko się sprawdzają w porze nocnej. Wówczas ryby zdecydowanie inaczej zerują, trzeba więc inaczej je łowić, na innych łowiskach i z zupełnie inną filozofią. Nie ma co się łudzić – laik nie wiele jest w stanie wywalczyć w stoku takiej nocnej poławianki.A co w nocy? Jest kilka gatunków ryb, które intensywnie żerują w nocy. Na pewno sum, na pewno sandacz, węgorz i leszcz. Nierzadko to właśnie ta ostatnia ryba najbardziej intryguje wędkarzy. Bo przecież jeśli dobrze zanęcić ławicę, to można takich leszczy złowić naprawdę wiele, a wówczas tylko sama radość z takich połowów. Niekiedy zdarza się, że łowimy jedna sztukę za drugą. A jak łowić tego leszcze? I tutaj jest kilka szkół. Jedni cenią sobie klasyczne spławiki, inni polowy gruntowe. Każdy taki zestaw wymaga odpowiedniego montażu, odpowiedniego łowiska, sposobu nęcenia rybki i oczywiście technik zależnych od umiejętności wędkującego. Niemniej leszcze jest w wdzięczną rybą, jeśli chodzi o nocne polowanie i nie jest to wcale ważne, w jaki sposób tego leszcza będziemy łowili. Liczy się efekt i wielka przyjemność, bo przecież każdy wie, ile przyjemności jest w wędkowaniu. Bo to relaks, jakiego nie da się zastąpić niczym innym.