Strażacy mówią stanowcze „nie”!

Strażacy, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy, postanowili nie wyjeżdżać, gdy wezwanie dotyczyłoby gniazda os czy szerszeni, które nie są w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi. Jest to przemyślane rozwiązanie, ponieważ takie wezwania zdarzały się nawet kilkanaście razy dziennie, tym samych strażacy mogli być w tym czasie potrzebni przy groźniejszych wypadkach.Zupełnie inaczej jest w przypadku, gdy owady te zakładają gniazda w domach czy w ich pobliżu. Strażacy są wówczas zobowiązani do udzielenia pomocy. Nie należy bagatelizować ich obecności i niezwłocznie zawiadomić straż, ponieważ użądlenia przez osy czy szerszenie osób, które nawet nie są uczulone, może być bardzo niebezpieczne. Nie należy tez samemu próbować likwidować takie gniazda. Może to skończyć się tragicznie, na przykład w przypadku wielokrotnego użądlenia, ponieważ jad, szczególnie szerszenia, jest bardzo silny, a użądlenia w okolice szyi czy jamy ustnej może zagrażać zarówno zdrowiu, jak i życiu.