Kogucik domowy

Mimo iż sprzątanie jest iście kobiecą czynnością, Kogucik Domowy nie bojąc się wyzwań i tego co mu obce, odważył się nawiązać kontakt z urządzeniem elektrycznym, potocznie nazywanym odkurzacz.

 

W kameralnej atmosferze wyludnionego, PRL-owskiego mieszkania w bloku z wielkiej płyty, wyjąłem z pawlacza wciąż sprawny, acz lekko zakurzony odkurzacz Predom-Zelmer. Zwinięty kabel smętnie zwisał niechlujnie owinięty wokół obudowy, a przytarta rura swoje najlepsze czasy miała dawno za sobą. Niezrażony tym Kogucik Domowy chwycił odkurzacz w dłonie i dziarski krokiem ruszył w stronę dużego pokoju.

 

Tam, ustawił odkurzacz na środku wytartego dywanu i zagubionym wzrokiem rozpoczął poszukiwanie gniazdka elektrycznego. W końcu wypatrzył go w kącie. Skubany kontakt ukrył się za brunatną zasłoną okienną i siatką maskującą z pajęczyny. Pajęczyna była na tyle skuteczną pułapką, że zdążyła w sobie zatrzymać kilka much i komarów.

 

Usunąwszy ze swojej drogi przeszkody, Kogucik Domowy wetknął wtyczkę do kontaktu i niepewnym ruchem dotknął przełącznika. Odkurzacz zaczął mruczeć, z tylnej części buchnął tuman kurzu. Plastikowa końcówka zaczęła łapczywie pożerać rozdeptane okruszki WZ-ki, obcięte paznokcie Kogucika i drobiny brokatu z makijażu jego lubej. Tym sposobem narodziła się nowa świecka tradycja – męskie sprzątanie.